Pajęczyca - mój prywatny blog o życiu

O kobietach

Jeden miał żonę, z którą był rzekomo w separacji, toczyła się sprawa rozwodowa. Żona, jedna z tych najgorszych, zaborcza, nerwowa, leniwa, nie pozwalała na kontakty z dzieckiem. Gdy wyszło na jaw gdzie przepada wieczorami, usłyszała wytłumaczenie, że żona potrzebuje pomocy przy... Zestaw psujących się i nawalających rzeczy imponująca. Chyba jedyną zepsutą rzeczą naprawdę były jej szeroko zamknięte oczy. W końcu powiedziała "żegnaj". Następnie pojawił się ten co dużo miał, gdy tymczasem nawet samochód był pożyczony, a on sam lubił zaglądać do kieliszka. Wówczas to przysięgła sobie, że nigdy więcej nie da się nabrać. A już ci.

Na krótko pojawiła się dawna miłość z podstawówki, przyjaciel z piaskownicy i kilku poznanych na portalu randkowym. Jednak stosunkowo szybko okazywało się, że to nie "to". Wreszcie za namową rodziny, łaskawszym wzrokiem spojrzała na rolnika, który smalił do niej cholewki już od pewnego czasu. Był brzydki, ale... był majętny i chciał mieć dzieci. Ona przecież też. Marzyła o różowym bobasie. Stary kawaler na roli jakie może mieć nawyki? Wciąż kłócił się z mydłem, nie znosił wydawać pieniędzy, a i sprawy łóżkowe, delikatnie rzecz ujmując, były nie teges . Nie chcąc już słuchać narzekań, że jest skąpcem, zabrał ją na wycieczkę, kupił pierścionek. Niestety wypominał jej to długie tygodnie. I gdy stwierdziła, że odchodzi zażądał zwrotu wszystkich poniesionych na nią kosztów, zresztą skrupulatnie je wyliczył. Co śmieszne nie chciał zwrotu pierścionka, czy bluzki, którą kupił jej na święta, tylko żywą gotówkę.

Koniec z facetami – powiedziała. Trudna obietnica. Trzy miesiące później poznała w zadziwiających okolicznościach młodszego od siebie chłopaka. Dzieliła ich także spora odległość. Lecz miłość kwitła, a wraz z nią plany. Po trzech miesiacach na palcu błyszczał już pierścionek zaręczynowy, a ślub zamówiony był na sierpień. Nie trzeba było długo czekać, gdy bajka Kopciuszka się skończyła, "na" pięknym Królewiczu "pokazały" spore skazy.

A rodzina miała bawić się na weselu.

To nie jest wesoła historia, to jest historia o kobiecie, która zmierza ku jednemu, ku prokreacji. W jej ciele tyka zegar, który odmierza czas, który jej został do... no właśnie do czego? Takim zachowaniem często cechują się samotne, bądź nie będące w bezpiecznym związku kobiety przed 30. Widzę w tym jakąś prawidłowość, swego czasu podobne rzeczy działy się z moją jedną koleżanką, drugą... Mając 27-28 lat nagle "bzikowały". Cel – znaleźć męża, urodzić dziecko... niemal natychmiast. Desperacja, brak zdrowego rozsądku, naiwność- to główni doradcy. Co nagle to po diable. Święte słowa. Obie wybrały... w każdym bądź razie nie są szczęśliwe, choć cel osiągnięty: złoty krążek na palcu i dziecko.
Nie ma reguł jednym się udaje innym, ale pomna i swoich 28 lat stwierdzam, że osąd kobiety może być trochę "zmącony". Natura nie raz wygrywa z nami.

Osoba, o której napisałam znów liże rany... i znów myśli o dziecku.