Pajęczyca - mój prywatny blog o życiu

Pytania bez odpowiedzi

Złapało mnie jakieś wirusisko, leżę sobie w wyrze i oglądam pierwszy raz od dłuższego czasu telewizję, dłużej niż godzinę.  

Tematy sztandarowe, wiadomo jakie. Kanały podają informacje w różny sposób, ale w gruncie rzeczy o tym samym. Można zatem wysnuć wnioski umiarkowane w swej istocie.

Więc pytam: skąd w ludziach tyle jadu i nienawiści, skąd w ludziach taka gorączka i zajadłość?  Dlaczego tak niezachwianie wierzymy  w swoją  niemal "boską" nieomylność i pewność, że zachowalibyśmy się tak, a nie inaczej? I dlaczego tak chętnie popadamy w przesadę, za którą jesteśmy w stanie niemal walczyć? 

 

Coraz częściej myślę, że żadnego końca świata nie będzie, my się wykończymy sami, potopimy się we własnych toksynach. Bo czymże ten świat stanie się bez dystansu, ogłady i rozumienia treści, które do nas docierają?

Przychodzi mi jedno określenie do głowy: szambo. Ale mam gorączkę i być może bredzę.