Pajęczyca - mój prywatny blog o życiu

Śmierdząca sprawa

Rok temu, pewien "artysta" o nazwisku Jammie Nicholas, postanowił stworzyć perfumy o wysublimowanym zapachu kału, nazwał je Surplus. Właścicieli znalazło kilkadziesiąt buteleczek perfum! Zaiste pachnieć kałem musi być.. oryginalne.

 

Rzekomo najdroższą i najbardziej ekskluzywną kawą na świecie jest kopi luwak z Indonezji, a "wydobywa" się ją z odchodów drapieżników z rodziny łaszowatych ( Łaskun Muzang inaczej cyweta). Kilogram tego specjału kosztuje aż 4 tys. zł, no tak trudność "zbierania" i  zbiory na poziomie 400 kg rocznie. Podobno cyweta wybiera tylko najsłodsze, najbardziej dojrzałe owoce kawowca, dlatego kawa luwak, charakteryzuje się delikatnym, pozbawionym goryczy smakiem. 

 

Włoski artysta Pedro Manzoni w 1961 roku załatwił  śmierdzące potrzeby do 90 puszek i okleił etykietami "gówno artysty". W muzeum Tate Modern w Londynie można obejrzeć konserwę o numerze 004, przy czym wspomnę, że została zakupiona za 30 tysięcy dolarów. Pozostałe puszki z gównem artysty, można zakupić na aukcjach. 

 

I w medycynie dobrodziejstwo ludzkiego kału jest wykorzystywane. Ma to miejsce w zagrażajacych życiu infekcjach wywołanych przez bakterie Clostridium difficile. Zniszczoną florę jelitową zastępuje się bakteriami pobranymi od kogoś z rodziny. Szczegółowo rzecz ujmując - rozpuszczony kał wprowadzany jest przez lewatywę, tzw bakterioterapia fekalna.

 

Ludzkie odchody to także kompost, którego używają na przykład Japończycy. Istotne jest to, że kał bogatych stoi wyżej od kału biedaków. Niedawno było też głośno o tym, że Japonia zaczęła produkować "sztuczne" mięso na bazie ludzkiego kału. Na szczęście okazało się, że to blef... ufff.

 

Temat śmierdząco-pierdzący, tak bym go nazwała. Lecz warto pamiętać, że cudze gówno zawsze śmierdzi bardziej od własnego. Należy to odczytać dosłownie i w przenośni.

 

Nos zatykam i znów znikam.